Bez lektora, tylko napisy?
Na jaki tylko portal nie wejdę (Pardon, Salon24) pojawia się wiadomość o chęci zmiany w telewizji lektora na filmy w języku oryginalnym + napisy.
Pomysł, którego jak sądzę, nie dałoby się w Polsce wprowadzić w życie, zrobił dosyć duży szum. Bo kto okazałby się takim ryzykantem, by w naszym kraju rezygnować w lektora na rzecz napisów? Ktoś wystawiłby się na publiczny lincz. No i niestety zasłużony. Bo czy pomyślano o trudnościach jakie mogłoby to ze sobą nieść? Większość starszych ludzi nie zna na tyle języka angielskiego by poradzić sobie z oglądaniem filmów w oryginale, a ich wiek pogarsza wzrok, co sprawiałoby trudności w odczytywaniu napisów. Z resztą wszyscy krótkowzroczni telewidzowie mieliby z tym problem. To jest pewne – oglądnięcie jakiegoś filmu bez okularów – wykluczone.
Jednak pomyślmy. Czy nie byłoby dobrym pomysłem wprowadzenie, na przykład, cotygodniowej emisji filmu w oryginalnym języku i z napisami? Myślę, że taki koncept zostałby przyjęty z większym entuzjazmem. Sama czasem chętnie oglądnęłabym coś po angielsku. Byłaby to emisja dla chętnych, tych którzy znają język lub chcą się go uczyć, a to z pewnością byłoby jakąś pomocą.
Może powinniśmy pomyśleć nad wprowadzeniem w życie bardziej realnych propozycji niż całkowita likwidacja lektora…?
__
Aha, to mój pierwszy wpis, a ja się nie przywitałam.
Tak więc witam wszystkich czytelników!


Powiem tylko tyle: zgadzam się!!
Optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wyboru rodzaju tłumaczenia ale jest to póki co propozycja tak realna jak wypowiedzenie wojny Rosji przez Ekwador. Ten pomysł z oryginalnym filmem raz na jakiś czas może i nie jest zły, ale stwarza kolejną okazję do narzekań malkontentów, którym wszystko przeszkadza.
@Up
Nie. Optymalnym rozwiązaniem byłby przycisk na pilocie: “Wyłącz lektora/włącz napisy. Cóż, telewizję N już mamy, poczekamy na BN (bardzo nowej generacji).
@@Up
O to mi właśnie chodziło, zostałem źle zrozumiany bo użyłem skrótu myślowego.
Jakoś Ci to wybaczę.
Zależy też, jaki lektor czyta i JAK czyta. Bo zdarza się, że lektor wręcz hm… ulepsza? odbiór filmu.
A film w normalnej wersji, tylko z napisami widziałem w telewizji tylko raz – “Lśnienie” Kubricka.
Dla mnie pomysł brzmi świetnie – lektorzy są denerwujący i gdy tylko mogę oglądam filmy bez lektorów (mam na myśli produkcje dvd).
Witam również