Imperium Carskie kontratakuje!
Od pewnego czasu zaobserwowałam pewien dyskurs medialny, który zapewnia nas o zmianie polityki rosyjskiej. Coraz częściej zwracałam uwagę na artykuły krytykujące politykę rządu i zachowania elit (co wcześniej było nie do pomyślenia), jak również informowano o domniemanej zmianie samych rządzących Rosyjskim Imperium Carskim. Zastanawiałam się czy za tymi wypowiadanymi słowami stoi prawda czy jednak jesteśmy mamieni pięknymi i wielkimi nadziejami.
Jak wygląda życie w Rosji? Czy istnieje prawdziwa wolność słowa i krytyki? Czy politolog ma sens istnienia i realnego bytu w kraju nota bene autorytarnym? W najbliższym czasie z pewnością się tego nie dowiemy. Nie wiadomo czy kiedykolwiek przyjdzie taki czas. Jednak uważam, że trzeba się nad tym zastanawiać i mieć nadzieję na przyszłe rozstrzygnięcie – może zaskakujące, byle nie rozczarowujące.
Siergiej Karaganow, kremlowski politolog, jest kolejną osobą, która nas zadziwia. Wypowiada słowa, które jeszcze niedawno byłyby czymś niemożliwym do usłyszenia z ust obywatela rosyjskiego. Parafrazując, mówi o Rosji jako Katyniu, usianym bezimiennymi mogiłami milionów ofiar reżimu rządzącego nim przez większą część minionego stulecia. Co dziwniejsze, dwa lata temu mówił on o Katyniu jako kompleksie Polaków, za który oni (Rosjanie) nie mają obowiązku przepraszać. Natomiast dzisiaj pisze mocne słowa o Rosji jako kraju, w którym: “Skrycie, ale częściowo także otwarcie elita gardzi ludem, lud – elitą”.
Gazeta Wyborcza twierdzi, że to co uważa Karaganow jest i tak nieważne. Wg niej jest on ściśle związaną z Kremlem osobą, która przedstawia obraz i myśli tego małego półświatka (tzw. “gadająca głowa”). Niestety nie mogę się z tym w pełni zgodzić. Na przekór wszystkim będę naiwnie wierzyć w wolność słowa i poglądów. To nie zmienia faktu, że nadal nie wiemy co tak na prawdę szykuje dla nas Putin i czy czasem Miedwiediew nie zaprzepaści jego planów…


Rosja słabnie, słabnie i można to zaobserwować. Do głosu dochodzą obywatele, ludzie mający dosyć, chcący by ich kraj dążył ku Europie, a nie oddalał się od niej. Krytyka rządów, władzy i polityki w końcu przekroczyła cztery ściany rosyjskich obywateli i słychać ją.. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Rosji, mimo wszytko.. aby te glosy stały się liczniejsze, donośniejsze.. i nie pozostały tyko glosami.
Rosja pomimo chęci zawładnięcia Europą Środkowo-Wschodnią w tym momencie mentalnie jest daleko za swoimi pierwotnymi “podopiecznymi”. Może i ludzie chcą zmiany, może i chciałby jej rząd – ale zimnowojenne przeświadczenie, że wciąż istnieją dwie potęgi – USA i oni – wciąż daje o sobie znać. Nie jest ksenofobem, ale rozmawiać umiem z ludźmi, którzy umieją racjonalnie myśleć. Rosyjskie władze wciąż takimi mi się nie wydają.