Czeski błąd
Niewyjaśnione okoliczności katastrofy w Smoleńsku do dzisiaj są jednym z najbardziej poczytnych tematów. Tym bardziej teraz, rok po katastrofie, tygodniki zasypują nas informacjami przypominającymi nam ofiary wypadku. No właśnie. A czy to z pewnością był wypadek?
Prokuratura odrzuciła wersję wydarzeń, jakoby na miejscu zdarzenia miał miejsce zamach. Stwierdzono, że nie ma wystarczających dowodów na potwierdzenie takiej tezy. Jednak wiele osób ewidentnie nie zgadza się z postanowieniem prokuratury. Uważa się, że ten wątek nigdy nie powinien opuścić miejsca w śledztwie, jako jednej z możliwych wersji wydarzeń.
W ostatnim wydaniu “Uważam Rze” można przeczytać jak Rosja ewidentnie zrzuca cała odpowiedzialność za katastrofę na stronę Polską. Mam wrażenie, jakby odrzucało się oczywistości, zamykało oczy i tupiąc krzyczano, że to nie możliwe iż Rosja popełniła jakikolwiek błąd. Z drugiej strony część Polaków próbuje obarczyć Rosję wszelkimi możliwymi popełnionymi błędami, nie dopuszczając do siebie myśli, że ktoś mógł popełnić zwykły, niezamierzony błąd lub źle ocenić sytuację. I tutaj po raz kolejny powracamy do sprawy zamachu. Od twierdzeń, że mgła była sztuczna, czy teorii drugiego wraku może zakręcić się w głowie. Ostatnio usłyszałam nawet spekulacje o domniemanym wielkim magnesie, który spowodował problemy na pokładzie samolotu. Nie sądzę, by te wszystkie hipotezy miały pomóc w przywróceniu tej wersji wydarzeń do śledztwa prokuratury. Ale jest jedna ich dobra strona. Od razu wszystkim weselej.
PS. Promuję Boczka. Fajna kreska, nie?



Jakiś człek o nazwisku Szymowski napisał nawet książkę “Zamach w Smoleńsku”. Można tam przeczytać o tym, że samolot zdążył wylądować, ale zamieszczona w nim bomba próżniowa zabiła połowę pasażerów, a drugą połowę zabił sam samolot, który wywrócił się do góry nogami
. Całość ponoć zarejestrowały satelity szpiegowskie NASA
.
Komedia. Smoleńsk obrzydza mi już tą politykę…
Imo spekulacje o zamachu są zdrowo przesadzone i wynika to tylko i wyłącznie z naszej niechęci do Rosjan oraz faktu że wyrządzili nam wiele złego. Pytanie tylko po co mieli by to zrobić? Cały pomysł z kolejnym ludobójstwem i to jeszcze na terenie ich kraju mija się z celem. Nikt nie byłby na tyle głupi żeby dokonać zamachu na setkę reprezentantów kraju z którym stosunki są dla nich ważne (z racji przynależności do sąsiedztwa). Co więcej jaki idiota chciałby upozorować wypadek na który cały świat zwróci oczy, w swoim kraju, w miejscu które i tak już jest kontrowersyjne oraz da wszystkim większe powody do siania zamętu. Z drugiej strony można by powiedzieć, że wszystkie powody które wymieniłem wyżej stworzą swojego rodzaju szanse, że nikt w takie szaleństwo (czyt. Katyń 2) nie uwierzy i ujdzie im to płazem. Jednakże całe przedsięwzięcie nie ma najmniejszego sensu, ponieważ kosztowałoby to zbyt dużo a wnosiło niewiele. Nie mówię tu tylko o kosztach materialnych. Sama myśl o tym w jakim stresie musiałby by żyć osoby odpowiedzialne za to jest dla nas podpowiedzią że nikt normalny by czegoś nie zrobił. W końcu i tak wszyscy oskarżają ich (Rusków) o wszystko i co by sie nie działo wina leży po ich stronie. Pamiętam jeszcze jak moja babcia do każdego nieszczęścia jakie ją spotykało dopowiadała – wszystko wina tych kacapów:).
Polityczne gierki – Jarosław Kaczyński i ludzie z jego “dworu” pokazali już nie raz, jak każdego są w stanie opluć jadem, jeśli tylko przyniesie im to korzyści polityczne. Nie mówię, że zamachu nie było – umysł trzeba mieć otwarty nawet na najmniej prawdopodobne hipotezy. Tyle tylko, że Macierewicze tego kraju wykrzykują swoje obelgi z właściwą wariatom i fanatykom pewnością, narażając na śmieszność w oczach świata nie tylko siebie, ale także swoje państwo (jakkolwiek śmieszne by ono samo w sobie nie było). Nie zapominajmy oczywiście, że ich retoryka jest jedynie odpowiedzią na występujący na rynku politycznym popyt. Elektorat PiS (choć z całą pewnością składa się również z kilku mądrych ludzi) chce słuchać obelg, gróźb, klątw i modlitw, pragnie po prostu by mówiono do niego językiem, który rozumie (jedynym językiem, który rozumie).
Mówiąc krótko, ja wolę mafię…
Do wszystkiego co zostało już napisane, od siebie mógłbym dodać jeszcze to, że moim zdaniem dużą część Polaków (to też by można podciągnąć pod elektorat PiS, btw) cechuje takie “przekonanie”, że to my jesteśmy zawsze ci dobrzy, nieomylni, nieskazitelni, a reszta (ci źli) chce nas wydymać na kasę/zniewolić/zrzucić na nas odpowiedzialność itd.
Odrzucając z miejsca wariant, że w tym wypadku faktycznie mógł zawinić pilot, który podjął decyzję o lądowaniu na lotnisku Siewiernyj.