Monthly Archives: Sierpień 2008

Szok! Co się stanie z EMO?

Wybaczcie tak infantylny wpis, ale nie mogłam się powstrzymać.
Na forum znalazłam link do pewnej strony. Nie mogę sobie odmówić cytatu…

Do protestu dołączył nawet muzyk rosyjskiej grupy MAIO, grającej w stylu emo – Dmitrij Gilewicz. Jak powiedział:
Wyrażanie swoich emocji nie jest zabronione przez prawo.

Też jesteśmy tego zdania. I przypominamy, że już przed półwieczem problemy miał rock’n’roll, później obrońcy moralności wzięli na cel punk, zaś na przełomie lat 80. i 90. amerykański rząd chciał zdelegalizować hip-hop. Nie obyło się bez „ofiar” (np. muzyków, których płyty wycofano ze sprzedaży, a im samym zakazano występów), jednak subkultury przetrwały.

Przetrwa więc i emo.

Czy świat już całkowicie oszalał? Dlaczego księża nie wypowiedzą się na temat EMOcjonalnych ludzi (widziałam kiedyś jakiś wywiad, gdzie tłumaczono skąd powstał skrót EMO – oczywiście od emotion – fascynujące, nieprawdaż?).

Brak słów, ręce opadają, czuję się bezsilna. Naprawdę jest mi przykro.

Reklamy
Otagowane , ,

Deprawujące książki i satanistyczna muzyka?

Już na dwóch portalach spotkałam się z artykułem ks. Aleksandra Posackiego zatytułowanym „Igranie ze światem ciemności i oswajanie zła, czyli refleksje po festiwalu Woodstock 2008.” (Bibuła, Nasz Dziennik). Polecam wszystkim jego przeczytanie, mimo iż jest nieco przydługawy.

Zaczęłam się zastanawiać dlaczego cięższa muzyka zawsze jest kojarzona z kultem Szatana i pochwalaniem czynienia zła. Rozumiem i zgadzam się z tym, że można znaleźć takie zespoły, w których tekstach ewidentnie znajdujemy takie przesłania, jednak czy szufladkowanie wszystkich kapel ma jakiś sens? Mogę sie założyć, że nie tylko w muzyce rockowej znajdziemy takie przypadki.
Nie chcę przytaczać tutaj wszystkich fragmentów, które sprawiły, iż zaczęłam się poważnie zastanawiać czy kontynuować nadal czytanie artykułu. Przedstawię tylko kilka:

„(…)Dysonanse i hałas, co jest „herezją” w sferze samej muzyki (brak harmonii i ciszy musi niszczyć życie duchowe), oraz efekty świetlne rozprzęgające świadomość i osłabiające rozum i wolę, anihilujące osobowość (podobnie jest z muzyką techno, też posiadającą elementy neopogaństwa i satanizmu) ułatwiają mediumiczny typ otwarcia przygotowany przez osłabioną lub źle ukierunkowaną moralnie wolę, czyli sferę duchowo-moralną(…).”

Jak wszystkim wiadomo „De gustibus non est disputandum”, jednakże przepraszam bardzo – to że lubię taki rodzaj muzyki nie oznacza od razu, iż chwalę Szatana, czy popieram czynienie zła! Jak dla mnie ten ‚hałas’ jest jak najbardziej uporządkowaną formą muzyki, a nie bałaganem, jak uważa ks. Posacki. Wszystkie nuty znajdują się na swoich miejscach, a teksty wcale nie popychają mnie do Zła. Jak to ładnie ujął Oscar Wilde „Tempo nadaje smak życiu”.

„(…)Vader inspirował się też okultystyczną prozą H.P. Lovecrafta i mroczną magią sumeryjską. Niedawno zespół był świadkiem premiery swego nowego videoklipu do specjalnego utworu „Sword of the Witcher”, który promuje grę „The Witcher” („Wiedźmin”) (…). Wersja gry komputerowej „Wiedźmina” ma estetykę wybitnie satanistyczną, co zauważyli chrześcijańscy eksperci z Zachodu (konsultanci Episkopatu francuskiego), którzy nie wiedzieli, że chodzi o grę utworzoną na podstawie polskiego autora (prezentowali to na zjeździe egzorcystów). Jest to tym bardziej ważne, że moja krytyka „Wiedźmina” A. Sapkowskiego przed laty wywołała prawdziwą histerię, także w tzw. kręgach „naukowych”, ale ślepych na zagrożenia duchowe(…).”

Szukałam długo bezpośredniego artykułu napisanego przez ks. Posackiego na temat prozy Sapkowskiego. Niestety nie znalazłam, jednak z pewnością takowy istnieje, gdyż wiele osób mówi o nim na różnych forach. Jednak spotkałam się pośrednio z oceną Sapkowskiego w innych tekstach księdza. W tej wypowiedzi znajdziemy krótki komentarz do „Kompendium o literaturze fantasy…”. Zostawiając jedna na razie naszego polskiego autora, chciałabym zwrócić uwagę na wszystkie wypowiedzi ks. Posackiego odnośnie Harry’ego Pottera. Została wydana przez niego książka, w której autor analizuje magię i okultyzm w literaturze. Niesamowite jest to, ile można znaleźć artykułów przeciwko książkom Rowling.
Ks. Posacki cały czas wypowiada się, że magia, którą spotykamy w książkach fantasy, deprawuje dzieci i powoduje sytuację odwróconego dekalogu. Potter, który rzekomo przez całą książkę dąży do osiągnięcia władzy na całym świecie poprzez magię, jest egoistycznym dzieckiem, który nie przejmuje się krzywdą innych. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy jestem, jak to ks. Posacki definiuje „ignorantem” lecz po prostu nie zauważyłam tych wszystkich negatywnych cech głównego bohatera w dziele Rowling.
Zastanawiające jest również to, iż trylogia Tolkiena jest uważane przez niektórych katolików za dzieło, w którym magia nie jest zła, gdyż posługują się nią tylko posłańcy Iluvatara, Majarowie, czyli tak jakby aniołowie. Odsyłam tutaj do dyskusji na pewnym forum. Niestety nie znalazłam opinii ks. Posackiego na temat „Władcy Pierścieni”. Zadaję więc tutaj pytanie: czy magia jest w końcu i ‚dobra’ i ‚zła’ czy tylko zła? Podobno samo jej istnienie wyklucza używanie jej do dobrych uczynków, gdyż niejako prowadzi nas to do chęci osiągnięcia władzy i wyklucza dialog międzyludzki.

Uważam, iż w książkach fantasy rozgraniczenie pomiędzy złem i dobrem jest i zawsze będzie. Małe zachwiania, jak w prozie Sapkowskiego, są naturalne, gdyż nie ma ludzi niegrzesznych, jednakże u niego również jest widoczny podział na dobro i zło. Tym bardziej nie mogę zrozumieć nienawiści do Pottera, jako książki mającej propagować zło i namawiać do większego zainteresowania magią. W książkach dla dzieci była, jest i będzie magia, gdyż jest to coś, co przenosi je w świat baśni. Natomiast „Wiedźmin” nie jest książką dla małych dzieci lecz dla ludzi, których umieją postawić granicę pomiędzy światem rzeczywistym a nierealnym.

I bardzo irytujące było częste używanie przez ks. Posackiego słowa eufemizm.

Otagowane , , , , , , , , , ,

Dożywocie czy kara śmierci?

Na Pardon.pl można przeczytać artykuł, nt. Radovana Karadżicia. Zostajemy zapytani o to, „Czy Karadżić zasługuje na śmierć jak Saddam Husajn”. Został on oskarżony przez Trybunał ONZ ds. zbrodni wojennych w lipcu 1995 roku o zbrodnię ludobójstwa w okresie trwającego 43 miesiące oblężenia Sarajewa, gdzie zginęło wówczas 12 tys. ludzi oraz za śmierć ok. 8 tys. Muzułmanów zamordowanych w 1995 roku w Srebrenicy.

I tutaj zadajemy sobie następujące pytanie. Czy jesteśmy uprawnieni do tego, by decydować o życiu lub śmierci innego człowieka? Czy to, że Karadżić najprawdopodobniej dopuścił się tych zbrodni, ma spowodować, iż my staniemy się mordercami? Zaskakujący jest wynik ankiety, w której większość osób odpowiada się za wykonaniem wyroku śmierci na Karadżiciu.

Czy jesteś za karą śmierci, czy jednak uważasz, że dożywocie powinno być najcięższym wyrokiem?

Otagowane , , , ,