Monthly Archives: Sierpień 2012

Homo nie-sapiens politicus

Kwestia społeczeństwa obywatelskiego jest czymś znanym, ale nie do końca rozumianym przez poszczególnych ludzi. Nie chce tutaj podawać różnych terminów, tak samo jak nie mam zamiaru dokładnie wyjaśniać tego pojęcia. Chciałam się skupić na połączeniu i znalezieniu zależności miedzy myślą polityczną a działaniem, na którym właśnie opiera się założenie społeczeństwa obywatelskiego.

Sama idea społeczeństwa obywatelskiego sięga czasów starożytnych. Arystoteles utożsamiał społeczeństwo obywatelskie ze społeczeństwem politycznym, co może być kluczowe w połączeniu tych terminów z problemem myśli politycznej. Glenn Tinder twierdzi, że:

Współczesna kultura amerykańska potęguje naszą naturalną niechęć do myślenia.

Wg niego, istnieją „dwie siły”, które powodują niechęć obywateli do myślenia (politycznego – przynajmniej mam taką nadzieję). Są to mianowicie (1)skłonność do działania oraz (2)głód faktów. Skłonność Amerykanów do stowarzyszania się była i jest czymś, co osobiście podziwiam. Być może dlatego, że w Polsce wygląda to całkiem inaczej. Oczywiście samo stowarzyszanie kojarzy się bezpośrednio z istnieniem społeczeństwa obywatelskiego w danym państwie – a także stricte z działaniem. „Duch działania” jest niezwykle korzystny dla społeczności, pomaga osiągać różne pomysły wspólnie, a nie indywidualnie, co w tym drugim przypadku mogłoby być czasem trudne do sfinalizowania. Alexis de Tocqueville wspominał o tym w swoim dziele „O demokracji w Ameryce” porównując zwyczaje Amerykanów i Anglików. Stwierdził, że:

Anglicy uważają stowarzyszenia za skuteczny środek działania, Amerykanie wydają się widzieć w nich jedyny środek jaki istnieje.

I teraz pojawia się niemały problem. Idąc dalej za Tocquevillem, to społeczeństwo, które najlepiej opanowało umiejętność stowarzyszania się jest najbardziej demokratyczne. Jednakże wspominając Tindera, nie można polegać na samym działaniu. Mogłoby to doprowadzić do lekceważenia zadawania pytań, które wydają się niepraktyczne oraz wymagające dłuższej refleksji. Zastanawiające jest również to, czy można całkowicie oddzielić działanie od myślenia politycznego. Czy działając, nie myślimy o tym co robimy? Czy liczy się dla nas tylko natychmiastowy skutek tu i teraz? Niektórzy uważają, że myślenie kategoriami politycznymi może być bezcelowe i nie przynosić żadnych rezultatów. Należy tutaj jednak pamiętać, że reżimy totalitarne próbowały stłumić myślenie, które łączyło się z indywidualnością – czyli najbardziej niechcianą przez te reżimy cechą.

Wspomnę tutaj jeszcze o jednej kwestii, mianowicie problemie z przyznaniem się do błędu. Albo inaczej ujmując – stwierdzeniem, że było się w błędzie. Brak refleksji nad swoimi wcześniej już ustalonymi przekonaniami prowadzi do zaprzestania kwestionowania idei, co dzieli ludzi. Posiadanie konkretnych przekonań jest oczywiście niesamowicie potrzebne do zachowania pewnej harmonii, lecz ślepe zapatrzenie może przynieść tylko negatywne skutki. Przykładem może być chociażby polska scena polityczna – podzielona i skłócona.

Podsumowując słowami Glenna Tindera:

„Dlaczego zajmujemy się myślą polityczną?” odpowiem: czynimy to, aby znaleźć odpowiedzi, do których nie da się dojść w żaden inny sposób.

Teraz należy tylko rozważać nad tym, jak połączyć myślenie polityczne z działaniem i zrzeszaniem się. Czy jest to możliwe i czy społeczeństwo, nawet obywatelskie, jest na to gotowe?

_____
Zainspirowane „Myśleniem politycznym” Glenna Tindera

Otagowane , , , , ,