Monthly Archives: Styczeń 2013

Obywatel-prymityw?

“Tak więc typowy obywatel spada na niższy poziom mentalny, gdy tylko wkracza w dziedzinę polityki. Argumentuje i analizuje w sposób, który sam gotów byłby uznać za dziecinny w sferze rzeczywistych zainteresowań. Staje się z powrotem prymitywny. Zaczyna myśleć w sposób asocjatywny i afektywny”.

Joseph Schumpeter

Czy obywatel niezainteresowany polityką powinien angażować się i uczestniczyć w procesie rządzenia? Przywołując Arenda Lijpharta największymi wartościami demokracji są równość oraz obywatelskie uczestnictwo. Jednakże czy ktoś niechętny współdziałaniu w dziedzinie polityki , zarówno lokalnej jak i państwowej, może skutecznie uczestniczyć i decydować o sprawach ważnych dla społeczeństwa?

We współczesnej teorii demokracji wyróżniamy dwa nurty: (1)klasyczny oraz (2)elitarystyczny. Upraszczając, pierwszy zakłada, że dla demokracji najważniejszym elementem jest uczestnictwo w sensie konkretnego wpływania na rzeczywistość. Idąc za Giovannim Sartorim, chodzi tu o osobisty udział, aktywne uczestnictwo i chętne włączanie się [przykładowo w różne inicjatywy]. Drugi nurt sprowadza obywatela tylko i wyłącznie do roli wyborcy, który po oddaniu głosu powinien pozostawić rządzenie w rękach wybranych osób. W ten sposób jednostka wpływa na konkurencję między elitami, które walczą o głosy wyborców. Nie wierząc w kompetencje obywateli Joseph Schumpeter zakłada, że jest to wystarczający czynnik, przez który społeczeństwo może mieć wpływ na proces sprawowania władzy.

Wnioski te prowadzą mnie do dwóch pytań: (1)czy uczestnictwo wyborcze jest wystarczającym elementem uczestniczenia oraz (2)czy należy dążyć do podniesienia uczestnictwa wyborczego w społeczeństwie?

Często sam akt wyborczy jest jedynym działaniem podejmowanym przez jednostkę w sferze działań obywatelskich. A co jeżeli rezygnuje ona z tego przywileju? Odpowiadając sobie w takim razie na pierwsze pytanie, można stwierdzić, że wtedy zostaje ona wyeliminowana z jakiegokolwiek wpływu na władzę czy państwo. Jednakże czy podnoszenie frekwencji wyborczej wpływa na poprawę jakości demokracji? Nie koniecznie, tym bardziej jeżeli chcemy wymusić od osoby sam fakt pójścia do urn [głosowanie obowiązkowe]. Lecz czy nie wygodniej oraz bardziej efektywne byłoby, gdyby obywatele angażowali się w działalność społeczności lokalnych pomagając z ten sposób zarówno innym jak i samym sobie? Kiedy wyjdziemy z założenia, że jest to faktycznie opłacalna działalność?

________________________________________________
Artykuł ukazał się na łamach magazynu studenckiego Podaj Dalej!
http://www.podajdalej.info.pl/wiadomosci/76/obywatel-prymityw

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,