Monthly Archives: Marzec 2013

Układ nad układami i wszystko jest układem?

Vanitas vanitatum, et omnia vanitas! Europol opublikował raport mówiący o tym, że w Europie mogło być ustawianych 380 meczów, w tym mecze Ligi Mistrzów(sic!). Jednak, jak się okazało, nie tylko futbol europejski jest skorumpowaną dziedziną sportu. Ku mojemu zdziwieniu, albo raczej smutkowi, podaje się przykłady ustawki w tak zwanym białym sporcie. Tenis ziemny zawsze wydawał się dziedziną dla dżentelmenów, ale ten czas odszedł w niepamięć – chociaż niekoniecznie trzeba na to narzekać… Auć! Wracając do tematu.

Zepsucie nie ominęło także naszego systemu politycznego. Klientyzm, nepotyzm oraz w końcu działania korupcyjne – nie wiem czy którekolwiek państwo byłoby w stanie obejść się bez nich. Czasami można odnieść wrażenie, że te działania wręcz zakorzeniły się w naszej mentalności. Dlaczego tak jest? Polska jako państwo z historią kraju komunistycznego ma do tego jeszcze większe predyspozycje. Działało się wtedy antysystemowo, co oznacza, że korupcja miała nawet przyzwolenie publiczne wśród obywateli. Jak wiadomo, trudno jest się wyzbyć nawyków, nawet nie jednostkowych, ale przyzwyczajeń całej społeczności – nie zmienia to jednak faktu, że niesamowicie utrudnia to proces budowania demokracji, a idąc dalej umacniana systemu już powstałego.

Jak przeciwdziałać działaniom korupcyjnym? Wiadomo, że nie wynaleziono panaceum, leku na całe zło i chorobę niewątpliwie zakaźną. Są jednak pewne propozycje przeciwdziałania – mi chodzi tutaj głównie o jedną – zwalczanie jej swoim przeciwieństwem, czyli sprawowaniem władzy publicznej dla dobra wspólnego (a nie własnego). Jak wiadomo, szary obywatel -jak ja- ma na co dzień możliwość spotkania się z pierwszym poziomem działań korupcyjnych, mianowicie z interakcjami między urzędnikami a obywatelami. Niektórzy teoretycy uważają, że publiczne zaangażowanie umacnia poczucie wspólnoty, a tym samym zapobiega korupcji – jest to niewątpliwe nawiązanie do kapitału społecznego tak opisywanego przez Roberta Putnama. Tak więc uczestnictwo w sferze publicznej ma zasadnicze znaczenie dla realizacji wspólnego dobra, a samo zaangażowanie (pojmowane na zasadach republikańskich) ma prowadzić do samorealizacji oraz powiązania dobra prywatnego z dobrem publicznym.

Czy samo zaangażowanie się w sprawy publiczne może uleczyć państwo od korupcji? Pewnie nie. Nie zapominajmy jednak o tym, że łączy się to z powstawaniem pewnego rodzaju wspólnoty pomiędzy obywatelami, co prowadzi do nawiązywania pewnego rodzaju współpracy, a -jak już kiedyś napisałam- wpływa to na zaufanie jakim obdarowujemy inne osoby. Paul Heywood twierdzi, że zjawisko korupcji politycznej jest najbardziej poważne w systemie demokratycznym, co wydaje się o tyle dziwne, że podważa go u samych podstaw. Nie można dlatego zapomnieć, że uzdrawianie świata należy zacząć od siebie, a gdy osiągamy już jakieś wyniki, możemy iść dalej. Wystarczy chcieć.

boczek-układ
Rysunek by Boczek
________________________________________________
Artykuł ukazał się na łamach magazynu studenckiego Podaj Dalej!

Reklamy
Otagowane , , , , ,