Tag Archives: prezydent

Nonsens

Doznałam właśnie niemałego szoku po przeczytaniu najnowszej wiadomości na kolejnych portalach społecznościowych. Jarosław Kaczyńskim kandydatem PiS.

Jak nigdy chciałabym wiedzieć co w tej chwili myśli JK. Dla mnie ta decyzja jest totalnym absurdem, ponieważ najzwyczajniej na świecie szkoda mi człowieka. Szkoda mi Kaczyńskiego, że wchodzi na ring, jak dla mnie, z opuszczoną gardą.

Jak to się wszystko dalej potoczy?
Wielka niewiadoma.

Otagowane , , ,

Tusk na kanclerza!

Było wiele dyskusji na temat rozszerzenia możliwości stanowiska prezydenta lub premiera. Zastanawiam się nad tym, czy premier Donald Tusk nie wie czegoś więcej od nas wszystkich. Bo patrząc na aktualną scenę polityczną, prezydent w Polsce to jednak coś więcej niż ten przesławny żyrandol.

Kluczowe było przekonanie, że chociaż prezydentura to wielki spektakl, a kampania wyborcza bardzo wielu wyborców ekscytuje, pociąga, to wszyscy wiemy, że po tym, jak nowy prezydent mówi słowa przysięgi, jest tylko prestiż, zaszczyt, żyrandol, pałac i weto.

Donald Tusk

Nie powiem, że nie zdziwiła mnie decyzja Tuska, jednak można było się jej spodziewać, chociażby poprzez ociąganie się z potwierdzeniem kandydatury. Co więcej, sądzę, że premier dopiąłby swego i zdobyłby stanowisko prezydenta. Ale co wtedy? Komu należałoby oddać stery w rządzie? Grzegorzowi Schetynie, „urodzonemu przywódcy”? Bronisławowi Komorowskiemu, człowiekowi z wielką charyzmą? Ciężko obecnie znaleźć inną opcję, zastępcę Tuska na fotelu premiera.

Za to warto jest się zastanowić kogo Platforma wystawi do walki o stanowisko prezydenta. Zbyt wcześnie PiS cieszy się z wygranej. Niesiołowski co prawda przesadza mówiąc, że nieważne kto będzie kandydatem PO, bo i tak wygra z Kaczyńskim, jednak nie należy tego bagatelizować. Tak naprawdę nadal nie ma alternatywy dla dwóch największych partii w Polsce. Kandydatura chociażby Radosława Sikorskiego byłaby poważnym wyzwaniem dla jednego z braci Kaczyńskich. I nie wiadomo czy nie zbyt ciężkim.

Wracając do decyzji Tuska. Prawdziwych motywów premiera nie poznamy nigdy. Ciekawi mnie fakt, kiedy w Polsce dojdzie do wyboru pomiędzy czymś na wzór systemu kanclerskiego, a systemem półprezydencim (bo o prezydenckim nie ma co marzyć). Ten wybór jest według mnie nieunikniony. W innym wypadku nic się nie zmieni – nieznane jest nam pojęcie koabitacji władz. Polakami musi ktoś zarządzać, inaczej wszyscy sądzą, że są do zdolni do pełnienia władzy.

Było wiele dyskusji na temat rozszerzenia możliwości stanowiska prezydenta lub premiera, jednak jak dotąd nic z nich nie wyszło. Czy oby na pewno?

Otagowane , , , ,