Tag Archives: zaangażowanie

Układ nad układami i wszystko jest układem?

Vanitas vanitatum, et omnia vanitas! Europol opublikował raport mówiący o tym, że w Europie mogło być ustawianych 380 meczów, w tym mecze Ligi Mistrzów(sic!). Jednak, jak się okazało, nie tylko futbol europejski jest skorumpowaną dziedziną sportu. Ku mojemu zdziwieniu, albo raczej smutkowi, podaje się przykłady ustawki w tak zwanym białym sporcie. Tenis ziemny zawsze wydawał się dziedziną dla dżentelmenów, ale ten czas odszedł w niepamięć – chociaż niekoniecznie trzeba na to narzekać… Auć! Wracając do tematu.

Zepsucie nie ominęło także naszego systemu politycznego. Klientyzm, nepotyzm oraz w końcu działania korupcyjne – nie wiem czy którekolwiek państwo byłoby w stanie obejść się bez nich. Czasami można odnieść wrażenie, że te działania wręcz zakorzeniły się w naszej mentalności. Dlaczego tak jest? Polska jako państwo z historią kraju komunistycznego ma do tego jeszcze większe predyspozycje. Działało się wtedy antysystemowo, co oznacza, że korupcja miała nawet przyzwolenie publiczne wśród obywateli. Jak wiadomo, trudno jest się wyzbyć nawyków, nawet nie jednostkowych, ale przyzwyczajeń całej społeczności – nie zmienia to jednak faktu, że niesamowicie utrudnia to proces budowania demokracji, a idąc dalej umacniana systemu już powstałego.

Jak przeciwdziałać działaniom korupcyjnym? Wiadomo, że nie wynaleziono panaceum, leku na całe zło i chorobę niewątpliwie zakaźną. Są jednak pewne propozycje przeciwdziałania – mi chodzi tutaj głównie o jedną – zwalczanie jej swoim przeciwieństwem, czyli sprawowaniem władzy publicznej dla dobra wspólnego (a nie własnego). Jak wiadomo, szary obywatel -jak ja- ma na co dzień możliwość spotkania się z pierwszym poziomem działań korupcyjnych, mianowicie z interakcjami między urzędnikami a obywatelami. Niektórzy teoretycy uważają, że publiczne zaangażowanie umacnia poczucie wspólnoty, a tym samym zapobiega korupcji – jest to niewątpliwe nawiązanie do kapitału społecznego tak opisywanego przez Roberta Putnama. Tak więc uczestnictwo w sferze publicznej ma zasadnicze znaczenie dla realizacji wspólnego dobra, a samo zaangażowanie (pojmowane na zasadach republikańskich) ma prowadzić do samorealizacji oraz powiązania dobra prywatnego z dobrem publicznym.

Czy samo zaangażowanie się w sprawy publiczne może uleczyć państwo od korupcji? Pewnie nie. Nie zapominajmy jednak o tym, że łączy się to z powstawaniem pewnego rodzaju wspólnoty pomiędzy obywatelami, co prowadzi do nawiązywania pewnego rodzaju współpracy, a -jak już kiedyś napisałam- wpływa to na zaufanie jakim obdarowujemy inne osoby. Paul Heywood twierdzi, że zjawisko korupcji politycznej jest najbardziej poważne w systemie demokratycznym, co wydaje się o tyle dziwne, że podważa go u samych podstaw. Nie można dlatego zapomnieć, że uzdrawianie świata należy zacząć od siebie, a gdy osiągamy już jakieś wyniki, możemy iść dalej. Wystarczy chcieć.

boczek-układ
Rysunek by Boczek
________________________________________________
Artykuł ukazał się na łamach magazynu studenckiego Podaj Dalej!

Otagowane , , , , ,

Obywatel-prymityw?

“Tak więc typowy obywatel spada na niższy poziom mentalny, gdy tylko wkracza w dziedzinę polityki. Argumentuje i analizuje w sposób, który sam gotów byłby uznać za dziecinny w sferze rzeczywistych zainteresowań. Staje się z powrotem prymitywny. Zaczyna myśleć w sposób asocjatywny i afektywny”.

Joseph Schumpeter

Czy obywatel niezainteresowany polityką powinien angażować się i uczestniczyć w procesie rządzenia? Przywołując Arenda Lijpharta największymi wartościami demokracji są równość oraz obywatelskie uczestnictwo. Jednakże czy ktoś niechętny współdziałaniu w dziedzinie polityki , zarówno lokalnej jak i państwowej, może skutecznie uczestniczyć i decydować o sprawach ważnych dla społeczeństwa?

We współczesnej teorii demokracji wyróżniamy dwa nurty: (1)klasyczny oraz (2)elitarystyczny. Upraszczając, pierwszy zakłada, że dla demokracji najważniejszym elementem jest uczestnictwo w sensie konkretnego wpływania na rzeczywistość. Idąc za Giovannim Sartorim, chodzi tu o osobisty udział, aktywne uczestnictwo i chętne włączanie się [przykładowo w różne inicjatywy]. Drugi nurt sprowadza obywatela tylko i wyłącznie do roli wyborcy, który po oddaniu głosu powinien pozostawić rządzenie w rękach wybranych osób. W ten sposób jednostka wpływa na konkurencję między elitami, które walczą o głosy wyborców. Nie wierząc w kompetencje obywateli Joseph Schumpeter zakłada, że jest to wystarczający czynnik, przez który społeczeństwo może mieć wpływ na proces sprawowania władzy.

Wnioski te prowadzą mnie do dwóch pytań: (1)czy uczestnictwo wyborcze jest wystarczającym elementem uczestniczenia oraz (2)czy należy dążyć do podniesienia uczestnictwa wyborczego w społeczeństwie?

Często sam akt wyborczy jest jedynym działaniem podejmowanym przez jednostkę w sferze działań obywatelskich. A co jeżeli rezygnuje ona z tego przywileju? Odpowiadając sobie w takim razie na pierwsze pytanie, można stwierdzić, że wtedy zostaje ona wyeliminowana z jakiegokolwiek wpływu na władzę czy państwo. Jednakże czy podnoszenie frekwencji wyborczej wpływa na poprawę jakości demokracji? Nie koniecznie, tym bardziej jeżeli chcemy wymusić od osoby sam fakt pójścia do urn [głosowanie obowiązkowe]. Lecz czy nie wygodniej oraz bardziej efektywne byłoby, gdyby obywatele angażowali się w działalność społeczności lokalnych pomagając z ten sposób zarówno innym jak i samym sobie? Kiedy wyjdziemy z założenia, że jest to faktycznie opłacalna działalność?

________________________________________________
Artykuł ukazał się na łamach magazynu studenckiego Podaj Dalej!
http://www.podajdalej.info.pl/wiadomosci/76/obywatel-prymityw

Otagowane , , , , , , ,

Społeczeństwo leniwców?

Czasami mam wrażenie, że żyję w jakimś innym świecie, tuż obok tego realnego, zamieszkiwanego przez większość. Czasami rozmawiając z niektórymi osobami widzę jak spoglądają na mnie z wielkim zdziwieniem, jakby nie rozumieli moich słów. Czasami poważnie zastanawiam się, czy ja nadal studiuję nauki społeczne, a nie fizykę jądrową.

Pojęcie społeczeństwa obywatelskiego prześladuje mnie już od liceum i przyznam szczerze, nie rozumiałam wtedy tego zagadnienia. Było dla mnie całkowicie abstrakcyjne, wręcz niepotrzebne. Teraz zastanawiam się co było tego przyczyną: niewystarczająca edukacja obywatelska w szkole, brak własnego, głębszego zainteresowania instytucjami i organizacjami społecznymi, czy (moja ulubiona przeszkoda) winny był system?

A co z tą powszechną niewiedzą dotyczącą różnych terminów społecznych? Pojęcie wspólnoty obywatelskiej można ewentualnie wydedukować, ale gdy jest już mowa o kapitale społecznym – pojawia się wielka niewiadoma. Powiem tylko, że jest on głównie oparty na zaufaniu i współpracy, które wzajemnie się nakręcają. Aktualnie próbuję sobie powtarzać, że nie każdy interesuje się kwestią zaangażowania obywatelskiego, lecz czy nie żyjemy właśnie we wspólnocie, na którą wszyscy powinni się składać? Prawdą jest, że zaufanie nie jest naszą mocną stroną, gdyż ponad 70 procent całego społeczeństwa uważa, że w utrzymywaniu stosunków z innymi trzeba być bardzo ostrożnym. Co ważne, u młodych ludzi wygląda to zdecydowanie lepiej, co można przypisywać zarówno znacznie mniejszym doświadczeniom życiowym, ale także pewnym zmianom, które zachodzą w naszej społeczności. Dlatego w tej chwili należy jak najbardziej promować wszelkie działania społeczne, czyli wolontariat.

W tym momencie muszę zaznaczyć, że zauważyłam ostatnio częste korzystanie z określenia „wolontariat jest modny” – i za każdym razem denerwuje mnie to niesamowicie. Wiadomo, że marketingowcy mają różne pomysły na promocję, jednak dla mnie, być może ze względu na takie a nie inne wykształcenie, zestawienie to jest delikatnie mówiąc niepoprawne. Sensowność pracy i działań społecznych, powinna być zakorzeniona w naszych potrzebach jako człowieka i obywatela. Angażowanie się w takiego typu inicjatywy tylko i wyłącznie dla uznania otoczenia jest całkowitym zaprzeczeniem idei społeczeństwa obywatelskiego.

Ale czy tak naprawdę wiemy co oznacza wolontariat? Badania CBOS udowadniają, że część osób spośród tych, które podejmują dobrowolną, nieodpłatną pracę społeczną nie utożsamia się z pojęciem wolontariusza lub tego pojęcia nie rozumie, a duży odsetek respondentów myli pojęcie wolontariatu z innymi działaniami podejmowanymi w celach społecznych: 26% respondentów uważa, że wysłanie dobroczynnego SMS-a albo wrzucenie pieniędzy do puszki w trakcie zbiórki publicznej (49%), mieści się w działalności wolontariusza.

Należy pamiętać, że praca wolontariusza nie oznacza tylko udzielania się na rzecz organizacji społecznych, ale są to także działania wykonywane nieodpłatnie w ramach instytucji publicznych. Thomas More mawiał, że rzadkością jest społeczeństwo mądrze zorganizowane. My pozostańmy być może na razie na etapie „społeczeństwa”, które będziemy próbowali „mądrze” ukształtować. Resztą zajmiemy się kolejnym razem…

Wykorzystane dane pochodzą z badań CBOS, a także ogólnopolskiego badania studentów, zrealizowanego przez Koło Naukowe Studentów Instytutu Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie (niedługo ukaże się książka dotycząca elektoratu Ruchu Palikota).
________________________________________________
Artykuł ukazał się na łamach magazynu studenckiego Podaj Dalej!
http://www.podajdalej.info.pl/wiadomosci/63/spoleczenstwo-leniwcow

Otagowane , , , ,